Wszyscy widzimy, że jedynie co trzyma
obecną koalicję, to władza. Wzajemne podszczypywanie ludowców z
pseudoliberałami jest już na porządku dziennym. Czy to w rządzie
czy w samorządzie, koalicja POPSL przypomina małżeństwo z
rozsądku, które może na początku obdarowane było przyjaźnią,
teraz przypomina raczej małżeństwo z filmu „Wojna
państwa Rose”. Koalicja, której większość to obecnie paru
posłów, teoretycznie w każdej chwili może się skończyć. Prawo
i Sprawiedliwość musiała by wygrać ogromną większością głosów
by rządzić. Zakładając, że jedynie obecnie notowane partie wezmą
udział „w grze” to PiS przejmując jakieś 30-38% głosów nie
osiągnie zdolności koalicyjnej. PiS i władze tej partii są coraz
bardziej hermetyczne, coraz mniej chcą się wsłuchiwać w głosy
ludzi.
Niedawno prezes Solidarnej Polski
Zbigniew Ziobro w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę, na to, że
prezes J.Kaczyński na pewno nie idzie drogą Victora
Orbana:”Zbigniew
Ziobro: Kaczyński nie będzie Orbanem. Premier Węgier potrafił
łączyć ludzi ambitnych, a prezes PiS postępował dokładnie
odwrotnie” Takie postępowanie wyraźnie widać nie tylko w
działaniach polityków, ale także w propagandzie i przekazie
koncernu medialnego od wszelkich odmian Gazety Polskiej, portalu
Wpolityce.pl i tygodnika Sieci. Całość finansowana przez jeden z
parabanków jest zamknięta na wolną debatę i dyskusję, która nie
jest zgodna z linią partii PiS. W efekcie nie znajdziemy tam ani
polemiki z „Przeglądem Lotniczym”, którego autorzy,
doświadczeni lotnicy, w sposób bezlitosny rozprawili się z
sensacjami komisji A. Macierewicza. Nie znajdziemy w tych mediach
rozmów z PJN-em Solidarną Polską, KPN-em, czy Narodową
Demokracją. Te formacje możemy znaleźć jedynie, gdy wypada źle o
nich powiedzieć. Chyba, że sprawa jest ściśle związana z PiS
(vide link powyżej z powodu procesu Beaty S.)
Polska potrzebuje silnej opozycji. Na
razie takiej nie ma. Zjednoczonej formacji ludzi, którzy widzą
obecną patologię władzy. Jarosław Kaczyński najwyraźniej nie
posłuchał swojego doradcy prof. Jadwigi Staniszkis, która pisała:
Ponawiam apel do Jarosława Kaczyńskiego: to jest moment na
zdecydowane ruchy. (...) Kaczyński musi przełamać opór własnego
aparatu. Ale obok tego trzeba zjednoczyć wszystkie siły: zwrócić
się i do Solidarnej Polski, i PJN. I własnych posłów bojących
się konkurencji. To być może ostatnia szansa pokazania, że jest
liderem.
W odpowiedzi PiS
jedynie próbuje podkopywać mały klub Solidarnej Polski nasyłając
na posłów ludzi, próbujących przekupić ich, by przeszli do PiS.
Do tego deklaracje rzecznika PiS Adama Hofmana, że wezmą wszystkich
z wyjątkiem J.Kurskiego, świadczą, o tym, że władza PiS nie
zrozumiała słów J.Staniszkis , albo zrozumiała opacznie.
Jeżeli jednak tego
typu działania PiS na SP się zdarzają, to może z obawy o
utracenie hegemonii na tzw. prawicy. W końcu SP ma w sondażach
podobny wynik do Ruchu Palikota, nie otrzymując żadnych dotacji na
działania partyjne. Ostatnie wewnętrzne sondaże SP dają tej
formacji do 19%! Niestety w mediach pojawiają się sondaże jej
przeciwników. Nawet w tych ostatnich wynik 5% przy finansowaniu SP
ze środków własnych zarządu SP, to dobry wynik. Wynik pracy
ludzi, którzy w przeciwieństwie do PiS lubią rozmawiać ze
wszystkimi. A tego nie potrafi PiS.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz