wtorek, 20 sierpnia 2013

Dramatyczna sytuacja opiekunów osób niepełnosprawnych.



Solidarna Polska od kilku miesięcy otrzymuje liczne sygnały od opiekunów osób niepełnosprawnych o ich dramatycznej sytuacji finansowej. Już w połowie marca br. został złożony projekt ustawy podwyższający wysokość świadczenia pielęgnacyjnego do 1.000 zł oraz zasiłku pielęgnacyjnego do 350 zł. Ponadto projekt ustawy autorstwa Solidarnej Polski przywraca zasady wypłaty świadczeń sprzed 1 lipca br. W dniu dzisiejszym Przewodniczący Klubu Parlamentarnego poseł Arkadiusz Mularczyk skierował pismo do przewodniczącego sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny wnioskując o niezwłoczne przeprowadzenie pierwszego czytania tego projektu. Solidarna Polska dwukrotnie wnioskowała do Marszałek Sejmu Ewy Kopacz o uzupełnienie porządku obrad posiedzenia Sejmu o tę problematykę; niestety nie znalazły  one uznania Pani Marszałek. Klub SP wnioskował również o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, do chwili obecnej nie została podjęta decyzja w tej sprawie. Sprawa ta będzie poruszona przez przedstawicieli Klubu Parlamentarnego Solidarna Polska podczas najbliższego posiedzenia Sejmu w przyszłym tygodniu. 


W-ce Prezes SP Jacek Kurski wzywa do debaty o Warszawie



Do publicznej debaty o stanie Warszawy wezwał prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz poseł Jacek Kurski, wiceprezes Solidarnej Polski. Poseł Kurski zapowiedział też ogłoszenie w połowie września projektu ustawy o samorządzie warszawskim oraz programu dla Warszawy – autorskiego projektu Solidarnej Polski rozwoju stolicy Polski.
- Chcę zaprosić Panią prezydent do debaty o Warszawie, o problemach jego mieszkańców i o ich potrzebach – powiedział poseł Jacek Kurski – Warto po sześciu latach podsumować sytuację w jakiej znalazła się Warszawa – dodał. Wiceprezes Solidarnej Polski wezwał też wszystkich mieszkańców Warszawy do licznego udziału w referendum i odwołania obecnie urzędującego prezydenta – Hannę Gronkiewicz-Waltz.
- Przez sześć lat rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz w Warszawie bilet komunikacji miejskiej zdrożał o 83 proc., metr sześcienny wody – 110 proc., ścieki – 162 proc. Podatek od nieruchomości płacimy wyższy o 46 proc., czynsze – o 165 proc. Koszt pobytu dziecka w żłobku jest wyższy o 122 proc., a przedszkole zdrożało o 174 proc.- wyliczał poseł Kurski podczas konferencji zorganizowanej na tle warszawskiego Ratusza na pl. Bankowym. Wiceprezes Solidarnej Polski zwrócił też uwagę na to, że w czasie prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz (2007-2012) o 35 proc. wzrósł stan kadr w Urzędzie m. st. Warszawy. W tym czasie ilość urzędników wzrosła o 2.000 osób, a na premię i nagrody Urząd Miasta wydał w tym okresie 305 mln złotych.
Zdaniem szefa mazowieckich struktur Solidarnej Polski obraz rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz w Warszawie dopełnia szybko rosnące zadłużenie miasta, opóźnienie w kluczowych inwestycjach, rozpadające się kamienice, opóźniona budowa II linii metra i związane z tym utrudnienia komunikacyjne, chaotyczna polityka zagospodarowania przestrzennego, gigantyczne premie dla urzędników, niszczenie kupców, utrudnianie życia przedsiębiorcom, masowa wycinka drzew, wreszcie jawna dyskryminacja prawej strony stolicy i drakońska podwyżka opłat za wywóz śmieci. W coraz gorszym stanie jest warszawska kultura - opóźnia się budowa Muzeum Pragi, wciąż nie zostało wybudowane Muzeum Sztuki Współczesnej, bezprawnie są niszczone zabytkowe budynki przy bierności stołecznego konserwatora zabytków (jak np. w miniony weekend budynek na Powiślu przy ulicy Zajęczej).
Na początku września Solidarna Polska przedstawi nową ustawę o ustroju Warszawy, która w znaczący sposób zmniejszy liczbę radnych w dzielnicach i Radzie Warszawy, a także zapewni wzmocnienie pozycji poszczególnych dzielnic. Dziś miasto jest zarządzane przez armię świetnie opłacanych urzędników, którzy nie potrafią dobrze i bez błędu przygotować przetargu śmieciowego.
Zostanie również ogłoszony program Solidarnej Polski dla Warszawy, który będzie konsultowany podczas spotkań z każdej dzielnicy z mieszkańcami. Chcemy wspólnie z nimi przygotować jego ostateczną wersję, która będzie naszą dobrą oferta dla wszystkich.

piątek, 16 sierpnia 2013

Zbudujmy pomnik Wielkiemu Bohaterowi rtm. Witoldowi Pileckiemu

          

          Stowarzyszenie „Młodzi dla Polski” wraz z „Red is bed” rozpoczęli akcję mającą na celu upamiętnienie w stolicy Polski Witolda Pileckiego, jednego z najwybitniejszych Polaków, który za swoją odwagę zapłacił najwyższą cenę właśnie tu, w stolicy. Jego niezwykłe życie, odwaga oraz ofiarność dla naszej Ojczyzny stały się przedmiotem zainteresowania wielu młodych osób, dla których postać Rotmistrza jest wzorem patriotyzmu oraz bezinteresownej służby naszemu krajowi.
          Dla Witolda Pileckiego dobro Ojczyzny było zawsze najważniejszym celem. Brał on aktywny udział w wojnie polsko-bolszewickiej oraz bitwie warszawskiej. Po przegranej kampanii wrześniowej w 1939 r. natychmiast przeszedł do konspiracji. Za zgodą przełożonych przedostał się na ochotnika do obozu koncentracyjnego KL Auschwitz, gdzie był organizatorem konspiracji. Brał także aktywny udział w powstaniu warszawskim, a po zakończeniu wojny został aresztowany i torturowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. W pokazowym procesie został  skazany na karę śmierci, a wyrok wykonano 25 maja 1948 r. w Warszawie. Po prawie pół wieku został uniewinniony od wszystkich zarzutów przez Sąd Najwyższy. Pośmiertnie odznaczono go Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski i Orderem Orła Białego.

          Solidarna Polska w pełni popiera zbudowanie pomnika Rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu, który powinien powstać w warszawskiej dzielnicy Ursynów. Będzie to stanowiło godne uczczenie tego Niezwykłego Człowieka, który wiernie służył swojej Ojczyźnie, niezależnie od trudności i przeciwieństw. Warto przy tej okazji przygotować programy edukacyjne, przybliżające tak wiele historycznych postaci z najnowszej historii Polski, które nie wahały się walczyć o naszą wolność bez względu na cenę, jaką musieli ponieść. Rotmistrz Witold Pilecki jest jedną z najpiękniejszych kart polskiego bohaterstwa. 

piątek, 9 sierpnia 2013

Siła referendum. Strach Platformy Obywatelskiej przed obywatelami.

Ostatnie publiczne wypowiedzi Premiera i Prezydenta naszego kraju obnażyły już kompletnie anty-obywatelskość  Platformy Obywatelskiej. Tego rodzaju wypowiedzi nie tylko nie licują z funkcją prezydenta jako tego, który powinien stać na straży konstytucji, ale są wręcz uosobieniem postaw antydemokratycznych czołowych polityków partii rządzącej.
Polityka a partyjniactwo
Platforma Obywatelska, po raz kolejny pokazuje, że hasła z którymi wygrywała wybory były dla niej pustymi sloganami. Zgodnie z ostatnim wywiadem  już oficjalnie Pan Prezydent chce ograniczyć obywatelom dostęp do tego „wentyla bezpieczeństwa” jakim jest referendum. Tłumaczy to tym że na szczebel samorządowy przenosi się spory polityczne. Czy Pan prezydent myśli że „polityka”, to jest tylko zajęcie które uprawiają Panie i Panowie przy ulicy Wiejskiej w Warszawie? Widać tutaj zatracenie z rzeczywistością elit rządzących które już nie potrafią odróżnić polityki od partyjniactwa, co jest kolosalną różnicą.  Błąd, który w dzisiejszych czasach popełnia również mnóstwo publicystów, dziennikarzy i jak widać samych polityków.

"Człowiek, jest zwierzęciem politycznym"
Arystoteles 

Należy więc przypomnieć że „polityka” pochodzi od greckiego słowa „polis” – miasto. W swym pierwotnym znaczeniu, opisanym przez Arystotelesa, „polityka” była administrowaniem miasta dla dobra wszystkich jego mieszkańców. Niestety dzisiaj mamy w większości do czynienia z „partyjniactwem”, które ma na celu administrowanie miasta dla dobra tylko niewielkiej części jego mieszkańców. Jeżeli spojrzymy na to od tej strony, to niestety pan prezydent ma racje, że partyjniactwo szerzy się na poziomie samorządu, ale odpowiedzialni za ten stan rzeczy są politycy z ulicy wiejskiej, poprzez przygotowywanie list wyborczych nie w terenie, nie wśród ludzi z danego miejsca i faktycznych działaczy,  a w partyjnych gabinetach w Warszawie. Wydaje się że prezydent chce jednak zwalić winę za tą sytuację na zwykłych obywateli i pozbawić Polaków prawnej możliwości  odwołania niekompetentnej i populistycznej władzy, która co innego obiecuje a co innego robi.
„Referendum”, czyli „wycofywać”          
Warto przypomnieć że samo słowo „referendum”, pochodzi od łacińskiego czasownika „refero”, które wśród wielu znaczeń ma również „przywrócić do stanu wcześniejszego” i „wycofać”. Wydaje się że właśnie dzisiaj to narzędzie jest coraz bardzie potrzebne Polakom, którzy już nie dają się zwieść pustym sloganom i obietnicom bez pokrycia i właśnie dzięki instrumentowi takiemu jak referendum, mogą naprawić szkody i cofnąć złe decyzje rządzących.
To właśnie możliwość wycofania obecnie rządzących i ich, złych dla Polski decyzji, najbardziej boli obecną ekipę rządzącą. Możliwość utracenia swoich wpływów przeraża tych, którzy zdążyli się już zadomowić na wysokich stanowiskach i nie myślą o problemach zwykłych Polaków.
  W Polskim ustroju politycznym, obywatel niestety nie ma pewności tego co wybiera poprzez głosowanie na daną opcje polityczną czy nawet na daną osobę. Wielu ludzi zagłosowało na PO dlatego że jej lider zapewniał że wyrzuci ze swojego rządu każdego kto zechce podnosić podatki. Wiemy że nie tylko nie wyrzucił, ale wręcz go awansował mianując wicepremierem. Tak więc rzeczywisty efekt tego co wybraliśmy nie jest natychmiastowy, a pokazuje się dopiero po jakimś czasie. Po miesiącach lub latach rządzenia człowiek zauważa dopiero, że żyje mu się coraz gorzej i sytuacja w całym kraju idzie ku gorszemu. Jeżeli zabraknie referendum – którego tak obawia się platforma obywatelska – to niestety społeczeństwo będzie zmuszone do poddania się władzy nie mogąc nic zmienić aż do następnych wyborów. Zapewni to osobom chwilowo rządzącym nie tylko większą niż obecnie pychę, ale wręcz poczucie bezkarności i doprowadzi do sytuacji w której wybrany demokratycznie burmistrz czy prezydent miasta nie będzie się w ogóle liczył ze swoimi wyborcami i z problemami swej gminy czy miasta. Przez 4 lata wzbogaci się wystarczająco by móc sobie nawet pozwolić na przegranie kolejnych wyborów. Ważne że przez 4 lata będzie miał spokój, nikt mu nie będzie przeszkadzał i będzie mógł ustawić siebie i swoich najbliższych. Czy o to właśnie chodzi Platformie Obywatelskiej?
Wzmocnienie referendum to większa władza w rękach obywateli
Dzisiaj głos obywateli jest niestety ważny tylko w gorącym okresie wyborczym. Obecna sytuacja pozwala większości sejmowej, nawet na odrzucenie każdego projektu zgłoszonego przez obywateli, pomimo tego że podpisała się pod nim odpowiednia ilość wyborców. Ta praktyka pokazuje dobitnie jak Platforma Obywatelska traktuje wszelkie przejawy obywatelskości polskiego społeczeństwa. Niestety pokazuje to również co sądzi kierownictwo PO o swoich własnych wyborcach.
Wzmocnienie roli referendum i doprowadzenie do faktycznego poszanowania woli obywateli przez aktualnie rządzących, zdaje się być możliwe tylko poprzez zmianę konstytucji. Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro prowadzi bardzo zaawansowane prace nad zmianami w konstytucji, między innymi właśnie nad wzmocnieniem w niej roli referendum, zarówno na szczeblu ogólnopolskim, jak i na szczeblach regionalnych i samorządowych, po to aby obywatele mieli faktyczny wpływ na rzeczywistość również swoich małych ojczyzn. Zmiany takie mają doprowadzić do faktycznego odpartyjnienia samorządów i do oddania władzy w ręce obywateli a nie tylko partyjnych aparatczyków, którzy za cel nadrzędny mają dobro swojej małej organizacji. Trzeba położyć kres partyjnym układom i faktycznie oddać władzę w ręce obywateli.
Zachęcam wszystkich do zapoznania się również z innymi zmianami w konstytucji, które proponuje Solidarna Polska. Jesteśmy również otwarci na wszelkie inne pomysły, które poprawią jakość życia Polaków. Zapraszamy naszych członków i sympatyków, jak również osoby niezwiązane z naszym ugrupowaniem ale zwyczajnie zatroskane o przyszłość naszego kraju, na stronę internetową nowakonstytucja.org. Można tam zapoznać się ze wszystkimi proponowanymi zmianami, jak również przesłać nam swoje pomysły.
Rafał Fleszar
Solidarna Polska Warszawa Białołęka

Ziobro: niech prezydent przeprosi za słowa o referendum w stolicy

Sugerowanie przez prezydenta Bronisława Komorowskiego, że nie weźmie udziału w referendum ws. odwołania prezydent Warszawy, to kwestionowanie porządku prawnego RP - uważa Zbigniew Ziobro i pisze do prezydenta list w tej sprawie; domaga się w nim przeprosin.
"SP zwróci się do pana prezydenta, aby przemyślał swoją wypowiedź, zreflektował się wobec poważnego faux pas, jakie popełnił. Wystąpię w tej sprawie z listem do pana prezydenta, by przeprosił za kwestionowanie porządku prawnego, którego powinien strzec i zachęcił wszystkich do szanowania zasad demokracji i do aktywności obywatelskiej, tak jak to było wpisane w program jego partii, o dziwo zwanej Platformą Obywatelską" – powiedział Ziobro na konferencji prasowej w Krakowie.
Uznał, że zachowanie prezydenta "nie ma precedensu". Jego zdaniem Komorowski dowiódł, że "bardziej jest prezydentem PO niż RP" i "należy uczynić wszystko", by nie został wybrany po raz kolejny.
Lider SP wytykał też Komorowskiemu, że nie widział nic złego w instytucji referendum, gdy odwoływany był prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki i prezydent Częstochowy Tadeusz Wrona – czyli politycy wywodzący się z innej niż głowa państwa opcji politycznej. "Teraz, gdy odwołanie bardzo realnie grozi jego koleżance partyjnej pani Hani Gronkiewicz–Waltz, nagle skarży się na obowiązujący porządek prawny i pośrednio chce oskarżyć warszawiaków, którzy pójdą do referendum o jakieś niegodziwości" – mówił Ziobro.
Szef SP - jak mówił - liczy przynajmniej na to, że prezydent nie będzie krytykował instytucji referendum i będzie zachęcał Polaków do aktywności obywatelskiej. "Jeżeli werdykt będzie korzystny dla pani Gronkiewicz–Waltz to werdykt demokracji, który mnie jako krytykowi prezydent Warszawy może nie będzie w smak, ale będę go szanował. I tego oczekuję od prezydenta: niech szanuje instytucje demokratycznego państwa, do czego został powołany, obejmując urząd" - podkreślił polityk.
Polityk podjął się też generalnej oceny prezydentury Komorowskiego: "Pan prezydent tak naprawdę jest prezydentem - celebrytą. Unika zajmowania stanowiska w ważnych dla Polaków sprawach, sprawach bolesnych dla codziennego życia obywateli: rosnących kosztów utrzymania, bezrobocia, dramatycznej sytuacji na polskiej wsi (...) Pana prezydenta nie ma zawsze wtedy, kiedy przychodzi odpowiadać na ważne dla Polaków sprawy, zwłaszcza wtedy, kiedy są one rezultatem nieudolnych rządów jego kolegów i koleżanek z PO".
Jak dodał, "prezydenta wszędzie pełno", gdy jest okazja do celebrowania, zabawy i pokazywania się w mediach.
Komorowski zasugerował wczoraj w TVP1, że nie weźmie udziału w możliwym referendum ws. odwołania prezydent Warszawy. Ocenił, że samorządy są coraz częściej polem partyjnych batalii toczonych m.in. za pomocą referendów ws. odwołania prezydentów miast.
Według prezydenta referendum lokalne nie jest aktem wyborczym, choć jest zdarzeniem "ważnym z punktu widzenia funkcjonowania miasta".
"Ale tak trochę rozumiem, że niekoniecznie weźmie pan udział w referendum?" - zapytał dziennikarz. "Dobrze pan rozumie" - odparł Komorowski.
Żródło: Onet.pl

czwartek, 1 sierpnia 2013

Rozważanie powstańcze – spory nad sensem powstania warszawskiego a powstanie szczawnickie.



Fragment pomnika upamiętniającego powstańców warszawskich
na placu Krasińskich w Warszawie.
 
Już 31 lipca, Mszą świętą na Placu Krasińskich, Warszawa i jej mieszkańcy rozpoczęli obchody 69 rocznicy powstania warszawskiego. Piękna Msza, której przewodniczył Nuncjusz Apostolski Biskup Celestino Migliore, odbyła się tam gdzie 69 lat temu był właz do kanału, którym ewakuowali się powstańcy północnej części śródmieścia.  Obecność jeszcze żyjących powstańców uświetniła te obchody, które powoli stają się świętem narodowym wszystkich Polaków. Dniem wspomnienia o tamtych tragicznych momentach naszej historii.  Nie tylko historii Warszawy czy Mazowsza, ale całej Polski.
Kto z nas pamięta dzisiaj że latem 1944 roku nie walczyła sama Warszawa? Akcja „Burza” była planowana już od wiosny tegoż roku i to na terenie całej II Rzeczpospolitej. Nawet taka mała Szczawnica, dzisiaj 7 tysięczne uzdrowisko na południu Polski, 400 kilometrów od stolicy, u podnóża Pienin miała swoje powstanie. Powstanie szczawnickie rozpoczęło się już 28 lipca szturmem oddziału pułkownika Adama Czartoryskiego , ps. „Szpak”, na willę „Renata”, gdzie stacjonowali kursanci brunatnej policji wraz z niemieckimi instruktorami. Powstanie w Szczawnicy może nie było tak spektakularne i nie zapłaciło aż takiej ofiary za swój zryw jak Warszawa. Miasteczko cudem uniknęło pacyfikacji pomimo śmierci kilku niemieckich żołnierzy. Uważam że takie miejsca jak Szczawnica zawdzięczają to właśnie Warszawie na której skoncentrowała się złość i niszczycielska siła hitlerowskich Niemiec.   

Wystawa poświęcona powstaniu szczawnickiemu
w Muzeum Pienińskim w Szczawnicy
zdjęcie dzięki uprzejmości Anny Wawrzczak
 Takich miejsc jak Szczawnica były na pewno dziesiątki, a może nawet setki na terenie całego kraju. W wielu przypadkach zakończonych równie tragicznie co w Warszawie, a w innych cudownie ocalałych jak Szczawnica. Dlatego ten dzień 1 Sierpnia jest ważny nie tylko dla Warszawy i Warszawiaków, on jest ważny dla całej Polski i dla wszystkich Polaków. Głupotą jest dzisiaj zadawanie pytania: dlaczego Warszawiacy tak wspominają przegraną bitwę. Tak samo jak głupotą jest zastanawianie się nad sensem tego powstania. A czy sens miało powstanie w Szczawnicy przy którym zginęło 3 nazistowskich instruktorów, a 100 cywilnych mieszkańców, kobiet i mężczyzn i niezliczona ilość ich bliskich, przeżyło chwile grozy czekając na pewną śmierć, która jednak cudem nie nadeszła w tym momencie?
Myślę że z perspektywy czasu nikt z nas nie ma moralnego prawa oceniać decyzji i zachowań tamtych dni. To co powinniśmy pamiętać, my i każde kolejne pokolenie, to najwyższe poświęcenie żołnierzy i cywilnych mieszkańców którzy brali udział w powstaniu warszawskim i we wszystkich, mniejszych i większych zrywach tamtego okresu.  Nie wolno nam zapomnieć hasła „Bóg, Honor i Ojczyzna”, które mieli na ustach od dziecka i za, które byli gotowi oddać najwyższą cenę – własne życie „za wolność waszą i naszą”. Obchody rocznicy powstania warszawskiego powinny być świętowane w całym kraju, jako upamiętnienie i przestroga – dla nas i dla pokoleń które przyjdą po nas.
Dzisiaj różni profesorowie, naukowcy i publicyści spierają się nad sensem tamtego zrywu, nad sensem pojedynczych akcji: pod arsenałem czy w wielu innych miejscach. Dochodzi nawet do tego że jedni drugim przypisują próby zawłaszczenia tego święta. Niestety prawda jest taka że ta rocznica, i pamięć tamtych dni przez wiele lat była zatajana i dopiero dzisiaj, w wolnej i niepodległej Polsce odradza się wspomnienie tamtej bohaterskiej walki i poświęcenia. I właśnie ta pamięć musi przyświecać Warszawiakom i wszystkim Polakom. Nie kłótnie polityków i publicystów. Nie buczenie czy oklaski dla jednych czy dla drugich. Nazywanie politycznych przeciwników „motłochem” czy „pajacami”. Każdy powinien pamiętać tamtych ludzi i ich wielki czyn, ich gotowość do poświęcenia za wolność waszą… a przede wszystkim naszą. Każdy powinien być im wdzięczny. Chciałbym mieć chociaż połowę tej odwagi i tego zacięcia które oni mieli. 
Bóg Wam zapłać i chwała bohaterom całej Polski.