piątek, 12 kwietnia 2013

DRAMAT W WARSZAWSKICH PRZEDSZKOLACH

Łączone grupy maluchów i mniej opiekunów – tak będzie w Warszawie po wakacjach
Nie dość, że rząd wycofał się z projektu finansowania przedszkoli z budżetu, to w wielu placówkach od najbliższego roku szkolnego najprawdopodobniej obniżą się standardy opieki nad dziećmi. Nasi rozmówcy przekonują, że przedszkola zamienią się w przechowalnie dla dzieci. Wszystko dlatego, że samorządom zaczyna brakować pieniędzy na edukację.
„Bardziej efektywne zarządzanie"
Przykładem jest najbogatsze miasto w Polsce – Warszawa. Stołeczne biuro edukacji opublikowało tzw. wskaźniki zatrudnienia w przedszkolach.
– Wynika z nich, że każde przedszkole w Warszawie w nadchodzącym roku szkolnym powinno zwolnić jednego nauczyciela i dwoje pracowników personelu niepedagogicznego – mówi „Rz" Andrzej Kropiwnicki, przewodniczący Regionu Mazowsze „S" i jednocześnie warszawski radny.
Na tym nie koniec. Od września w przedszkolach zostaną połączone grupy dzieci trzy-, cztero- i pięcioletnich. Jak zapewnia Agnieszka Kłąb, rzecznik warszawskiego ratusza, te zmiany nie wpłyną na warunki opieki przedszkolnej, a za to „pozwolą na bardziej efektywne zarządzanie zasobami kadrowymi i finansowymi".
Innego zdania jest Kropiwnicki, który twierdzi, że przez to przedszkola zamienią się w przechowalnie dla dzieci.
15 minut dla dziecka
Jeszcze bardziej niepokojąco brzmią nieoficjalne informacje, które przekazali nam stołeczni nauczyciele oraz rodzice. Z ich wyliczeń wynika, że w najbliższym czasie w Warszawie pracę może stracić nawet kilka tysięcy nauczycieli, pracowników poradni psychologiczno-pedagogicznych, a także administracji.
– Efekt tych zmian będzie taki, że w moim przedszkolu dzieci niepełnosprawne zostaną bez terapeutów, lub będą mieli oni dla dzieci 15 minut dziennie – mówi jeden z rodziców. – Do tej pory nasze przedszkole dawało dzieciom niepełnosprawnym nie tylko opiekę, ale też kompleksową rehabilitację i indywidualny tok nauczania, co teraz będzie, nie wiem.
Dodaje, że z warszawskich przedszkoli zniknie funkcja nauczyciela prowadzącego grupę. Oznacza to, że zamiast jednego opiekuna grupy, przez cały okres przedszkola, do którego dzieci są przyzwyczajone, będzie z nimi pracował co chwila ktoś inny.
Dlaczego wprowadzane są takie zmiany? Z oszczędności. – Bo coraz częściej rodzice oddają dzieci do przedszkoli tylko na pięć bezpłatnych godzin – dodaje Kropiwnicki.
Z danych warszawskiego ratusza wynika, że w tym roku 7-8 proc. dzieci zapisanych do przedszkoli korzysta tylko z zajęć w czasie bezpłatnym, czyli do godz. 13. Do tego 25-30 proc. z powodu nieobecności nie uczestniczy w zajęciach.
Z drugiej strony gminy muszą zapewnić opiekę przedszkolną wszystkim pięcio- i sześciolatkom, ale starają się mieć miejsca także dla dzieci trzy- i czteroletnich.
ŹRÓDŁO: RZECZPOSPOLITA.PL 

                                                                                                     zdj. tomaszow-maz.eu       

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz